Jeżeli się spodoba - zostaw łapkę w górę :)

niedziela, 1 maja 2016

Polaryzacja Krosowa...

Tamron 90mm, 6s, f/18, ISO 200 (maj 2016)

Uwielbiam, kiedy fotografia sprawia frajdę ciekawymi efektami. Takie w mojej opinii dają zdjęcia wykonane bardzo ciekawą metodą "Polaryzacji Krosowej" o której niedawno się dowiedziałem. Moja ciekawość sprawiła, że postanowiłem wypróbować tę metodę, ze swoim sprzętem. Efekty możecie zaobserwować na przykładowych zdjęciach, które wykonałem w mieszkaniu. Za rekwizyty posłużyły mi znalezione w domu plastikowe przybory. Szukałem takich, które są przezroczyste. Wykorzystałem do moich zdjęć: opakowania po płytach CD (właściwie ich wewnętrzny okrągły pierścień w który wpinamy płytę), przezroczysty pokrowiec na telefon, plastikową gwiazdkę oraz dozownik i łyżeczkę do syropu. Takich rzeczy, jest w każdym mieszkaniu bardzo wiele. Osiągane efekty są bajkowe i wyglądają, jak byśmy wszystko kolorowali w programie do obróbki zdjęć. Tymczasem mamy tutaj prawdziwy efekt widoczny, już podczas ostrzenia obiektywem.

Żeby wykonać takie zdjęcia, będzie nam potrzebny nasz aparat z obiektywem, najlepiej makro, dwa filtry polaryzacyjne, podświetlarka lub np. tablet oraz statyw. Osiągnięcie efektu powoduje założenie jednego filtra polaryzacyjnego na obiektyw. Nasz obiekt zdjęciowy, kładziemy na równomierne źródło białego światła (np. podświetlarkę), ja wykorzystałem tablet na którym wyświetliłem obraz białej kartki. Dowiedziałem się, że światło z tabletu jest spolaryzowane więc wystarcza tylko jeden filtr, który mamy założony na obiektyw. Kładziemy nasz plastik na opisanym źródle światła, a aparat ustawiamy na statywie. Najlepiej także przysłonić okna aby ograniczyć ilość światła, wpadającego z zewnątrz. Efekt powinien być dostrzegalny, już w momencie ostrzenia obiektywem. Przysłonę przymykamy do f/11 lub więcej aby uchwycić dużą ilość szczegółów. Czasy naświetlenia będą długie, bo od około 1s do nawet 30s przy wysokich przysłonach. Wyostrzony obiekt obserwujemy w wizjerze lub na wyświetlaczu aparatu i powoli obracamy pierścieniem na filtrze polaryzacyjnym, wybierając najciekawszy efekt kolorystyczny (przy pełnej polaryzacji osiągamy czarne tło). Zauważyłem, że podłożenie drugiego filtra polaryzacyjnego, pomiędzy źródło światła, a fotografowany obiekt wzmacnia nasze efekty.
Spróbujcie sami, bo osiągane efekty są fantastyczne. Uwidaczniają się wszystkie miejsca naprężeń i zniekształceń, które powstały podczas procesu produkcji naszych plastikowych modeli. Spolaryzowane światło prezentuje całą paletę barw, tych zwykłych półprzezroczystych rzeczy codziennego użytku. Niesamowite i naprawdę ciekawe, co można zrobić aparatem bez dodatkowych efektów osiąganych w programach do obróbki. Polecam wszystkim, bo warto...

Tamron 90mm, 3s, f/11, ISO 200 (maj 2016)

Tamron 90mm, 5s, f/11, ISO 200 (maj 2016)

Tamron 90mm, 4s, f/11, ISO 200 (maj 2016)

Tamron 90mm, 6s, f/13, ISO 200 (maj 2016)

Tamron 90mm, 5s, f/13, ISO 200 (maj 2016)

Tamron 90mm, 13s, f/13, ISO 200 (maj 2016)

Tamron 90mm, 10s, f/22, ISO 200 (maj 2016)

Tamron 90mm, 13s, f/22, ISO 200 (maj 2016)

Tamron 90mm, 10s, f/18, ISO 200 (maj 2016)

2 komentarze:

Cieszę się z każdej opinii i liczę na konstruktywną krytykę. Proszę tylko o kulturę słowa. Komentarze wulgarne i zawierające niewłaściwe treści będą usuwane.

Napisz do mnie :)

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *